Amarengo

Articles and news

Sindhis budują Jhulelal Tirthdham-ich własne święte miasto

 Jhulelal Tirthdham

Jhulelal Tirthdham

społeczność wysiedlona, wywłaszczona od czasu, gdy rozbiór zbiera się, aby się zakotwiczyć. Sindhi budują sobie święte miasto na jałowych ziemiach Kutch, w stanie Gujarat, po drugiej stronie granicy z pakistańską prowincją Sindh. Nazywany Jhulelal Tirthdham, kompleks religijny ma być „Watykanem dla Sindhis”.

” jesteśmy na krawędzi utraty naszej tożsamości. Nasza kultura i język szybko zanikają. Nie mamy ani ziemi, ani sanktuarium, które moglibyśmy nazwać własnymi” – mówi potentat NRI Harish Fabiani, jeden z promotorów projektu.

 idol Jhulelal w świątyni idol Jhulelal w świątyni

Jhulelal Tirthdham

Jhulelal Tirthdham znajduje się pomiędzy dwoma starożytnymi hinduistycznymi obiektami religijnymi: świątynią Śiwy Koteshwar i Narayan Sarovar, świętym zbiornikiem wodnym poświęconym Panu Wisznu. Około 100 km od Sindh w Pakistanie, gdzie kończy się rzeka Sindhu (Indus).

7 kwietnia tego roku zainaugurowano pierwszą fazę pięknego kompleksu świątynnego, w którym patronuje bóstwo wspólnoty Jhulelal. To dopiero początek. Na 100-hektarowej działce powstanie kompleks, w którym znajdzie się 100-metrowy posąg bóstwa, centrum medytacji, audytorium, Muzeum, Centrum Kultury oraz Centrum Sztuki i rzemiosła. Również zbliża się 100-Klucz zakwaterowanie. Chodzi o to, aby dać społeczności Sindhi przestrzeń do zjednoczenia i świętowania okazji, takich jak małżeństwa, urodziny, ceremonie nici i więcej.

 Jhulelal Tirthdham Jhulelal Tirthdham

Jhulelal Tirathdham jest budowany kosztem Rs100 crore. Oprócz Fabianiego, miliarder deweloper nieruchomości Chandru Raheja, potentat nieruchomości Niranjan Hiranandani, handlowiec diamentów Dilip Lakhi, deweloper nieruchomości z Bengaluru Jitendra Virwani i inne NRIs z Dubaju, Hongkongu i Malezji są finansowanie projektu.

od Sindh po wszędzie

legenda głosi, że Mirk Shah, x-wieczny król Sindh, postawił swoim hinduskim poddanym ultimatum, aby przyjąć Islam lub stawić czoła śmierci. Ci ludzie zebrali się wokół rzeki Sindhu, aby się modlić. Wkrótce młody człowiek wyszedł z wód i uratował ich przed ludobójstwem. Urodził się na srebrnej jhuli (kolebce), stąd imię Jhulelal. Znany ze swoich szlachetnych czynów, Jhulelal jest również znany wśród muzułmanów, którzy nazywają go Kwaja Kizr i zbudowali kilka dargahów w jego imieniu.

Wspólnota rozwijała się w regionie Sindh niepodzielonych Indii aż do rozbiorów. W 1947 roku Sindhi zostali zmuszeni do ucieczki z Pakistanu i szukali schronienia w różnych obozach w całych Indiach. „Sindhi skoncentrowali się wtedy tylko na przetrwaniu. Starali się nauczyć lokalnego języka i zakładali firmy. Ostatecznie zbudowali Duże Imperia, szkoły, uczelnie i towarzystwa mieszkaniowe. Ale przy okazji zapomnieli o swoim języku i kulturze” – mówi Fabiani.

czy jakieś boskie objawienie zainspirowało ten projekt? Nie bardzo, mówi Fabiani. „Ale jeśli nie my, kto ożywi kulturę? A jeśli nie teraz, to kiedy?”. Mówi: „młodsze pokolenie jest świadome, że jest Sindhi, ale nie zna swojego języka. Musimy nauczyć się naszego języka i kultury. Powinniśmy mieć miejsce, które możemy nazwać własnym.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.